Wycieczka zaczela sie dla mnie 19. marca, kiedy Steve i Debie zawiezli mnie do innego wymienca, Phillipa z Francji. W jego domu spedzilem noc a okolo 11, 20. marca rotarian z jego miast podrzucil nas do Columbus.
Hotel w ktorym mielismy spedzic pierwsza noc z zewnatrz wygladal calkiem ciekawie. W momcie gdy przekroczylismy drzwi przywital nas Bill, organizator wycieczki i kilku innych opieknow. Okazalo sie wtedy ze zrobiono blad i zamiast umiescic mnie w autokarze B znalazlem sie w A, a pokoj dziele z osobami, ktorych nigdy w zyciu nie widzialem. Kolejnym zaskoczniem bylo gdy zobaczylem ze w pokoju sa tylko dwa lozka a cztery osoby...
Udalem sie spowrotem do glownego wejscia, tam bylo juz duzo wiecej osob wiec zaczelo sie witanie, rozmawianie z ludzmi ktorych nie widzialem od ostaniego spotkania w Jabez. Po jakims czasie w kilka osob postanowilismy sie przejsc po okolicy. Okolo 7 Bill dostarczyl nam pizze. Wtedy zaczal sie najwiekszy szal. Brazyliczyjcy zorientowali sie ze sa najwieksza grupa wiec zaczeli tanczyc, spiewac. Ja probowalem poznac osoby z roznych krajow ale ciezko bylo rozmawiac w tym pomieszczeniu, w koncu o 10 wszyscy wrocili do pokojow. Wtedy poznalem trzy osoby z ktorymi milem dzielic pokoj. Gabriel z Meksyku, Esteban z Argentyn i Chris z Belgii. Jakos sie dogadalismy kto gdzie spi i po okolo godzinie rozmawiania poszlismy spac.
Rano musielismy wstac okolo 6, zjesc szybko sniadanie i do autoakru. Tam sie okazalo ze Bill zmienil mi autokar i w koncu moge byc w B (czego w sumie pod koniec zalowalem, ale chyba w obu autokarach bylo tak samo zabawnie). Okolo 7 rano ruszylismy w droge, z Columbus do Waszyngtonu.
Podroz zajela nam okolo 8h. W tym czasie obejrzelismy jeden film, "21". Calkiem dobrze zrobiony i ciekawy. Pierwsza rzecza ktora zobaczylismy byl WWII Memorial.
Nastepnie podrzucili nas do Lincoln Memorial, Korean War Memorial, Vietnam War Memorial. Lincoln Memorial jest najslynniejszy, z wielkim posagiem Lincolna. Korean War Memorial to kilka duzych figur zolnierzy z przerazonymi minami i Vietnam War Memorial to trzech zlonierzy patrzacych sie na ogromna liste kilku tysiecy zmarlych zolnierzy.
Nastepnie pojechalismy zjesc i do hotelu. Tam mielislismy znowu ladne pokoje i bardzo ladny hotel z darmowym internetem. Do 10 siedzielismy na korytarzach probojac sie poznac, grajac w rozne gry itp.
Drugiego dnia w Waszyngtonie wyjechalismy kolo 8 rano. Pierwsza rzecza ktora zobsczylismy byl Capitol. Wydawal sie duzo wiekszy niz w telewizji. Jest to naprade ogromny budynek z pieknym widokiem.
Nastepny przystanek to Bialy Dom. Taki w sumie malo ciekawy i malutki. Do srodka nie moglismy wejsc mielismy za duzo osob z roznych krajow i troche sie bali ze ktos moze byc terrorysta. Najciekawszy pyl taki pan na przeciwko ktory siedzial tam od kilku lat i protestowal przeciwko wojnie.
Nastepny przystanek to muzeum z samolotami. Tam dostalismy okolo 3h wolnego czasu. Pierwsze miejsce do ktorego poszedlem z moja grupa to wierza obserwacyjna. Byla zrobiona w tym samym stylu jak prawdziwa wierza, mozna bylo obserowac samoloty na radarze, slucahc rozmow z pobliskiej wierzy na lotnisku Dullas. Nastepnie wybralismy sie pogoladac samoloty.
Zbiory tego muzeum zawieraja takie samoloty:
-the Enola Gay, the Boeing B-29 Superfortress that dropped the first atomic bomb on Hiroshima, Japan
-the Space Shuttle Enterprise
-the Gemini VII capsule
-an SR-71 Blackbird
-an Air France Concorde supersonic airliner
-a US Air Force Lockheed L049
-the Boeing 367-80 jet transport, which was the prototype for the Boeing 707
-a Redstone rocket
-the Langley Aerodrome A, an early attempt at powered flight by Smithsonian Secretary Samuel Pierpont Langley
-the Northrop N-1
-the only surviving Dornier Do 335 Pfeil [4]
-the only surviving Boeing 307 Stratoliner, the ex-Pan Am "Clipper Flying Cloud"
-the only surviving Heinkel He 219 Uhu
-the only surviving Arado Ar 234 "Blitz"
-one of three surviving Bachem Ba 349 Natters
-the only surviving Nakajima J1N1 Gekko
-one of four surviving Northrop P-61 Black Widows
-one of two surviving Boeing P-26 Peashooters
-a Bede BD-5, single-seat, home-built aircraft that was somewhat popular in the 1970s (5J version is smallest manned jet aircraft)
-the Beck-Mahoney Sorceress which is known as the "winningest" racing biplane in aviation history
-a Hawker Hurricane fighter
-a Japanese balloon bomb like the one that killed six U.S. civilians in Oregon during World War II
-Lockheed Martin X-35 Joint Strike Fighter, prototype of the F-35 Lightning II
-F-14 Tomcat involved in the Gulf of Sidra incident (1989)
I kilka innych. Zainteresowanych zapraszam na strone tego muzeum na wikipedii: http://en.wikipedia.org/wiki/Steven_F._Udvar-Hazy_Center
Nastepnie pojechalismy do centrum Waszyngtonu i tam dostalismy okolo 4h wolnego czasu na zwiedznie. Plusem waszyngtonu jest ze kazde muzeum jest calkowicie za darmo. Najpiwerw udalismy sie do muzeum historii naturalnej. Najciekawszym elementem byly kosci dinozaurow, poza tym nic nowego nie widzialem. Ogolnie wszystko bylo fajnie rozplanowane i latwo bylo dojsc wszedzie.
Nastepne muzeum do ktorego sie udalem to muzeum historii ameryki, ktore okazalo sie strasznie nudne. Potem nam wytlumaczyl organizator ze ono przeszlo przebudowe w ostanim roku i mocno sie zmienilo, na gorsze.
Nastepne miejsce to muzeum sztuki. Nie jestem wielkim znawca w tej dziedzinie, wiec ciezko mi powiedziec czy widzialem znane obrazy, lub czyje. Jedyny ktore poznalem to obraz przedstawiajacy Napoleona.
Nastepnie pojechalismy zobaczyc Iowa Jima Memorial i wrocilismy do hotelu. Tam kolo 8 chcialem skorzystac z komputera, z ktorego kazdy moze korzystac ale byl akurat zajety wiec zaczalem rozmawiac z recepjonistka, ktora miala tylko 22 lata i okazala sie barddzo sympatyczna. Zaczelo sie od tego jak sie zyje w Waszyngtonie, NYC a skonczylo na zachwycaniu polskim rapem. Rozmawialismy do 10 kiedy musialem zaczac biec do pokoju zeby zdarzyc przed cisza nocna.
Nastepny dzien musielismy zaczac okolo 5:40 zeby sie wyrobic. Przed nami bylo okolo 3,5 h drogi. Z tego co pamietam nic ciekawego sie nie dzialo. Kazdy siedzial cicho podekscytowany Nowym Jorkiem.
Zanim wjechalismy na Manhattan pojechalismy zobaczyc muzeum imigracji i statue wolnosci.
Muzeum imigracji jest umieszczone w budynku do ktorego kiedys przyplywali ludzie do stanow. Mozna tam bylo przeczytac o roznych rodzajach testow, statysyki. Ciekawe byly testy z pisania i czytania. Ciekawym testem z pisania bylo rysowanie trapezu. Jezeli umialo sie narysowac cos w tym stylu uznawali ze ta osoba miala kiedys w reku cos do pisania, jezeli nie to odsylali do domu. Z czytania za to trzeba bylo umiec przeczytac krotki tekst w rodowitym jezyku.
Po pomieszczeniu z pieniedzmi uslyszalem krzyk, biegajacych ludzi. Wyszlismy wiec zobaczyc co sie dzieje. Zobaczylem biegnacych ludzi i ochroniarzy wrzeszczacych ze mamy szybko opuscic to miejsce. Pobieglismy do jednego wyjscia i tam stala w rzedzie ochrona nie pozwalajaca nikomu wyjsc, pobieglismy wiec do drugiego, bylo otwarte. Zobasczylismy Billa w kolejce na nasz statek do statuly wolnosci. Spytalem sie o co chodzi okazlo sie ze padlo zasilanie i tak nie rozumiem czemu ta cala panika ale moze sie bali ze ktos odcial zasilanie, nie wiem.
Statua wolnosci byla naprawde ciekawym miejscem, najpierw porzadne muzeum a potem taras widokowy.
W czasie drogi statkie spowrotem sporo sie dzialo. Zaczelo sie od tego ze jeden brazyliczyk pokazywal komus jakis brazyliski taniec i krok ktory akurat zauwazylem wygladal jak jeden z c-walka, ktorego troche znam. Spytalem sie go czy to moze c-walk, ale odpowiedzial ze nie i zapytal sie mnie co to c-walk. Wiec musialem mu pokazac kilka krokow. Ogolnie zrobilo sie wielkie zainteresowanie. Brazyliczycy zaczeli pokazywac rozne ich tance, ja troche c-walka, potem zaczelo sie spiewanie "happy birthday" dla jednego francuza, ktory mial urodziny.
View Larger Map
W NYC zostawili nas na skrzyzowaniu 6th av z 48th st. Jest to jedna przecznice od Times Square, wiec to byl pierwszy cel mojej malej grupy. Pierwsze co sie nam rzucilo w oczy to m&m's world. Sa tylko trzy takie sklepy na swiecie. Ten mial chyba 4 poziomy. W srodku mozna znalezc m&m's w kazdym smaku, kolorze i setki roznych rzeczy zwiazynch z nimi, jak koszulki, spodnie, bokserki... wszystko.
Potem przeszlismy sie troche Times Square.
Nastepnie zatrzymalismy taxi i pojechalismy do Central Park.
Tam spotkalismy jakas grupe brazyliczykow w roznym wieku, okazalo sie ze przyjechali na wycieczke do NYC i postanowili zrobic sobie z nami zdjecie.
Nastepnie udalismy sie zjesc pizze i do autokaru.
Tak sie skonczyl pierwszy dzien w NYC :)
Drugi dzien zaczelimy od zwiedznia najwiekszej katedry w USA.
Nastepnie przejechalismy przez kilka wazniejszych miejsc na Manhattanie i zostawili nas w Chinatown dajac nam 7h na zwiedzanie NYC.
Poszedlem z grupa okolo 7 osob. Zaczelismy od Broadway'u ktory nie jest zbyt ciekawa ulica. Brzydkie obdrapane budynki, pelno dziwnych ludzi itp. Tak przynajmniej wyglada czesc w Chinatown. Ale i tak poszlismy ta ulica. W koncu zatrzmyalismy sie w Mc'Donaldzie zeby ustalic co robimy i zjesc. W koncu z 4 innymi osobami postanowilem pojsc do Muzeum Figur Woskowych. Jedynym problemem bylo zlapanie taksowki ktora wezmie 5 osob ale w koncu udalo nam sie namowi jednego taksowkarza. Za przejechanie prawie pol Manhattanu zaplacilismy z $10 podzielone na 5 osob ;)
Wyświetl większą mapę
Zostawil nas mniej wiecej w tej okolicy bo nie wiedzial gdzie doklanie muzeum jest. Zajelo nam kilka minut krazenie i szukanie ale w koncu zapytalismy sie kilku osob i kazdy dawal nam swietne wskazowki.
W koncu dotralismy do muzuem. Najpierw przy wejsciu spytalem sie ochroniarza po ile sa bilety, jak okazalo sie ze $37 postanowilem ze nie ide ale jeszcze zapytalem sie czy moze dac jakas znizke i udalo mi sie zalatwic $10 znizki dla wszystkich wiec w koncu sie skusilem.
Wejscia pilnowal Morgan Freeman, ktory wyglada tak realistycznie ze w pierwszej sekundzie uwierzylem ze o moze jakis zywy sobowtor czy cos takiego :P
Po wejsciu na schody mozna bylo spotkac ogromnego Hulka a nastepnie sale w klubie pelna roznych gwiazd i z siedzacym spokojnie w kacie Woodym Allenem.
Pozniej mozna bylo spotkac Jana Pawla II, Einsteina, Obame i prawie kazda inna znana osobe.
Po muzeum figur woskowych poszlismy do Central Parku. Tam poroblismy kilka zdjec i udalismy sie na 5th avenue. Mozna to miejsce porownac do Warszawskiej Chmilenej czy Noewgo Swiatu.
Oto lista sklepow jakie tam mozna znalezc (wiekszosc to pierwsze otwarte sklepy tych firm lub glowne) "Bergdorf Goodman, Saks Fifth Avenue, Lord & Taylor, Tiffany & Co., Cartier SA, Ermenegildo Zegna, Gucci, Louis Vuitton, Prada, Salvatore Ferragamo, Armani, BVLGARI, Bottega Veneta, Emilio Pucci, Sergio Rossi, Escada, Fendi, Versace, H. Stern, Takashimaya, Harry Winston, Henri Bendel, Van Cleef & Arpels, De Beers, Peter Fox, Piaget, Hickey Freeman, St. John, Just Cavali, Cole Haan, Coach Inc., Juicy Couture, Lacoste, Armani Exchange, Sephora and Kenneth Cole."
wiekszosc mi nic nie mowi :P
Wyświetl większą mapę
weszlismy najpierw do Abercrombie & Fitch ktory byl niesamowity w srodku. Nie bylo to nic szczegolnego w wygladzie, ale podniesiona specjalnie temepratura, zapach wody kolonskiej do tego pelno ludzi i pracowniy dobrze ubrani pytajacy sie z usmiechem co chwile "how are you", "how is it going" czy po prostu "what's up". Tylko trzeba sie przygotwac na to ze najtansze nawet zwykle t-shirty beda po kolo 60$.
Nastepnie udalismy sie do Disney World, ktory nie byl zbyt ciekawym sklepem i wtedy zaczelo nam brakowac czasu wiec zaczelismy wracac.
Po drodze przechodzac przed Trump Tower przypadkiem spotkalismy Donalda Trumpa wychodzacego z budynku ;)
"Donald John Trump (ur. 14 czerwca 1946 w Queens) – amerykański przedsiębiorca, miliarder; najbardziej znany jako właściciel nieruchomości w USA, kierownik, założyciel oraz CEO (chief executive officer) Trump Organization. Prowadzi również bardzo popularny w USA show – The Apprentice.
Znajduje się na liście najbogatszych ludzi na świecie magazynu Forbes jego majatek szacuje na około 3 miliardy dolarów."
Nastepnie zaczelo sie smutne oczekiwanie na autokar ktory mial nas zabrac do naszego hotelu. Wtedy jednak udalo mi sie w koncu dodzwonic do mamy chrzestnej do ktorej probowalem sie dodzwonic caly dzien. Okazalo sie ze musialbym zostac sam na godzine w NYC i na nia zaczekac na co nie zgodzil sie organizator wycieczki ale okazalo sie tez ze moze przyjechac do hotelu wiec w koncu tam sie umowilismy.
W moim pokoju telefon odezwal sie okolo 9:30, okazalo sie ze to moja mam chrzestna. Mialem okazje ja zobaczyc chyba dopiero drugi raz w zyciu odkad wyjechalem z NYC jak mialem okolo jednego roku (dla tych co mnie dobrze nie znaja :) moji rodzice kiedys sporo podrozowali i urodzielm sie w NY, gdzie zostalem rownierz ochrzczony i moja matka chrzestna zostala dobra znajoma mojego taty i mamy, z ktora spedzali duzo czasu w okresie pobytu w stanach).
Ruszylem szybko do recpecji gdzie czekala na mnie mama chrzestna z mezem. Porozmawialismy troche i postanowilismy pojechac zobaczyc NYC w nocy na co wyrazil zgode organizator i powiedzial ze mam sie nie przejmowac godzina o ktorej wroce :)
Udalismy sie wiec na Times Square i Rockeffeler Plaza. Oba miejsca byly pelne od ludzi a byla mniej wiecej 23.
Kolejnego dnia zaczelismy okolo 6 rano bez sniadania bo organizator nie zaplacil za nie w tym hotelu bo podobno bylo drogie. Ruszylismy wiec w droge przejzdzajac znowu przez NYC i zatrzymalismy sie po okolo 2h na sniadanie w Mc'Donaldzie, ktore musze przyznac bylo bardzo dobre.

Nastepnie ruszylismy w droge. Obejrzelismy w tym czasie jeden film "Tropic Thunder".
Po dordze miala nas spotkac niespodzianka, ktora okazala sie kilkoma wolnymi godzinami na statkach wojskowych. Ciekawe to bylo bo statki byly zupelnie otwarte i nie bylo nikogo pilnujacego tego co tam robimy.
View Larger Map
Hanover St jest bardzo ladna ulica. Mieszkaja tam glownie wlosi, wiec bylo pelno malych restauracji, sklepy zwiazane z wloska pilka nozna. Jako cel wybralismt najpierw quincy market o ktorym przeczytalem w jakims przewodniku.
| Od eastern trip |
Okazalo sie to budynkiem z trzema dlugimi korytarzami. Centralny byl pelen malych restauracji a dwa na bokach byly pelne pamiatek.
Po Quincy Market poszlismy zwiedzac Boston.
Drugiego dnia pojechalismy najpierw zobaczyc Plymouth Rock. Czyli kamien na ktorym stanela jakas osoba, ktora zalozyla kolonie ktora nastepnie stala sie USA. Jest to jedna z najgorzej zorganizowanych atrakcji turystycznych w stanach.
Na plazy stoji maly budynek z kratami a w jego centrum lezy duzy kamien, to tyle ;)
Kolejnym przystankiem byl uniwersytet Harvarda i znowu zwiedzanie Bostonu.
| Od eastern trip |
Nastepnego dnia odwiedzilismy slynna Baseball Hall of Fame w Cooperstown, NY po czym udalismy sie w dorge do Auburn, czyli naszego ostatniego miasta. Tam spedzilismy wiekszosc czasu w basenie a okolo 7 zaczela sie talen show, ktory byl calkiem udany.
W czasie drogi powrotnej zatrzymalismy sie zobaczyc wodospad Niagara. Ciezko go opisac, to chyba trzeba zobaczy na wlasne oczy. Wodospad jest glosny jak pociag do tego ogromny, czego nam sie do konca nie udalo zobaczyc bo byl zamglodny strasznie a blisko nie dalo sie podejsc bo byl sniego i lod wszedzie.








